Szukaj
  • Jędrek Soliński

Powiew zmian? Kia ProCeed GT

W historii motoryzacji, jak w każdej innej, zdarzały się momenty przyprawiające o przyśpieszone bicie serca. Bywało również że trzecia poranna kawa nie potrafiła rozbudzić publiki ze znudzenia. Z perspektywy czasu - gdy sporo łatwiej o subiektywną ocenę i porównywanie do siebie dekad - sinusoida ta jest jeszcze bardziej uwydatniona, wyniesiona do otwartych dyskusji.

Wyjątkowo ciepłym i wręcz absurdalnie jednostronnym odbiorem cieszą się niewątpliwie lata 90-te. Bądźmy szczerzy, ten fakt nie powinien nikogo dziwić. Z jednej strony w zasadzie każdy fan motoryzacji skojarzy ponadczasowe legendy pochodzące z "najntisów" - Dodge zaprezentował Vipera, Lamborghini biło się o ścisłą czołówkę z Ferrari konfrontując Diablo z F50, ogon podgryzał im niemiecki RUF z kosmicznie szybkim jak na tamte czasy modelem CTR2, Lexus zmienił oblicze klasy luksusowych limuzyn prezentując model LS400. Motoryzacyjny wyścig zbrojeń niebezpiecznie zbliżył się do stratosfery gdy Maclaren zaprezentował swoje F1, Jaguar XJ220 a Bugatti słynne EB110. Wszystkie te samochody rozwijały prędkość maksymalną wyższą od kilku popularnych samolotów śmigłowych.

Ikony ikonami, ale co ma do tego Kia w tytule? Ciągnąc nostalgiczną historię dalej, w tym okresie zaprezentowano światu również Nissany S13 oraz S14, Toyotę MR2 i legendarną Suprę mk. IV, Mitsubishi chwaliło się możliwościami kolejnych generacji Lancera Evolution, Mazda dała podwaliny legendzie ukazując pierwszą generację modelu MX-5 i udoskonalało koncepcję silnika rotacyjnego w samochodach RX-7, Porsche zaprezentowało hitowego Boxstera, BMW notowało świetne wyniki sprzedaży usportowionych wersji modelu E36 serii 3 a Volkswagen gruntował pozycję lidera w świecie dzisiejszych hot-hatchy modelami Golf III GTI oraz Corrado.






Wymieniać takie przykłady można jeszcze przez sześć akapitów i myślę że nikogo to przesadnie nie szokuje. Wtedy auta były jakieś inne, prawda? Dużo z nich do dziś uznajemy za pojazdy dające radość z jazdy. Wysokoobrotowe silniki wolnossące, pierwsze konstrukcje z turbiną, manualne skrzynie biegów i tylny napęd. Złota era która już nie powróci? Moglibyście to usłyszeć ode mnie jeszcze kilka tygodni temu. No dobra panie fotograf, ale co ma jakiś tam droższy Cee'd do Supry? Ano ma. Jest to sprawa refleksyjna i taka której się kompletnie nie spodziewałem, a jednak! Ale przejdźmy do samego ProCeeda. Wyjaśnienie na koniec.






CLA Shooting Brake. Pierwsze skojarzenie gdy przemiły Karol z centrali Kia Motors Polska pokazał mi samochód i pierwszy bajer, bagażnik otwierający się bezkluczykowo. Nie no, spoko, przyjemny ficzer - pomyślałem. Duży plus za to że otwiera się bez idiotycznego machania nogą albo robienia fikołków. Stajemy przed klapą z kluczykami w kieszeni, mijają 3 sekundy, samochód wydaje dyskretne "beep" i klapa podnosi się do góry. Proste a bardzo wygodne. Czy skojarzenie do CLA jest złe? Moim zdaniem nie, jeśli Kia potrafi grać w lidze modelu marki premium uznawanego za ładny, to absolutnie nie znaczy źle. Prostując domysły, nie jest to udawanie CLA, nie jest to kopia, nie jest to chamska kradzież pomysłu. Shooting brake tego rozmiaru zbudowany na szkielecie samochodu użytkowego musi mieć określoną bryłę i ProCeed ma tę bryłę bardzo zgrabną.






Stylistykę oceńcie proszę sami. Front przeszczepiono bezpośrednio z innych rodzajów nadwozia Kii Ceed i w mojej opinii nie jest to złe rozwiązanie, z nowoczesnymi światłami LED wygląda to bardzo nowocześnie i estetycznie. Odmiana GT to też czerwone wstawki które świetnie kontrastowały z błękitnym lakierem (lakier oferowany za drobną dopłatą). Odważne posunięcie w postaci ładnych 18-calowych felg również można zaliczyć do zalet, prezentują się proporcjonalnie i zgrabnie. Czy powodują utratę komfortu? To za chwilę. Na pewno nie ma jednak żadnego ponadprzeciętnego stresu o ranty i dziury.









Wnętrze nie wymaga skomplikowanego opisu. Wskażę cztery zalety oraz dwie wady i myślę że da to ramowy pogląd na sprawę. FO-TE-LE. Rewelacja. Wykończone skórą i alcantarą są bardzo wygodne, sprężyste, zapewniają dobre trzymanie boczne, dodatkowo ten kierowcy jest sterowany elektrycznie i ma pamięć. Podgrzewanie foteli i kierownicy - nieoczywisty punkt listy wyposażenia w swojej klasie, tu w odmianie GT jest standardem. System inforozrywki oraz audio JBL - wygodny, sprawnie działający, akceptuje Android Auto oraz Apple CarPlay. Gra znośnie a wręcz przyjemnie, chociaż Markiem Levinsonem nigdy nie będzie. Wykończenie tylnej kanapy - materiały są dokładnie tymi samymi co z przodu, nie ma bezsensownych oszczędności, pozostaje świetne wrażenie. Tak trzymać. Co zaś można zakwalifikować do wad? Mocno nietypową widoczność do tyłu(traktuję to jako cechę wnętrza) - z racji na opadający dach widać maksymalnie 80m do tyłu przez lusterko centralne, wymaga przyzwyczajenia. Zegary - według mnie mimo znakomitej czytelności, w odmianie GT powinny mieć trochę specjalnego charakteru - a reszta auta definitywnie specjalny charakter posiada.




To co tygryski lubią najbardziej. Koniec z rzetelnością i nudą. Ale co, jak? Przecież to Cee'd, rodzinne auto kompaktowe tylko w jakiejś ładniejszej odmianie ;) Bujda! Zawieszenie zostało zestrojone przez Alberta Biermanna. Kto to? To taki ktoś, kto przez 20 lat ustawiał zawieszenie w sportowych odmianach BMW M. Coś więcej? Zbagatelizowałem tę informację bo wydało mi się że będzie to mniej więcej takie przełożenie jak podpis "Dr Dre" przy znanych słuchawkach na "B". Nic bardziej mylnego. Dodajmy do tego szybką skrzynię DCT posiadającą 7 blisko zestopniowanych przełożeń (140km/h = 3200rpm), żwawe i elastyczne 204 konie i 280nm z uturbionej 1.6-litrowej rzędowej czwórki i wydech.



Co? Wydech? Teraz to sobie na pewno robisz jaja z czytelnika i k***ę z logiki. Kia i wydech? Tak. Kia i wydech. W trybie sport zaczynasz naprawdę miło dostrzegać obecność silnika pod maską. Słychać miłe buczenie na wolnych obrotach, słychać że wkręcasz się na obroty, słychać nawet charakterystyczne "pierdnięcia" skrzyni dwusprzęgłowej jeśli osiągnie ona trochę wyższą temperaturę. Hit polega na tym, że słychać też delikatne "pops and bangs" przy odpuszczeniu gazu w okolicy 2500-3000rpm. Słychać to doskonale również na zewnątrz. Nie jest to symulacja z głośników(nie tylko) ale pełnoprawnie otwarta rura gdzieś pod samochodem. Nie wnikam gdzie, nie wnikam jak. Brakuje tylko szpery, ale powiedzmy sobie szczerze. To idealny pretekst do dorzucenia stosownego "performance pack'a".





Podsumowując dostajemy samochód który: a) świetnie się prowadzi i wygląda równie dobrze b) posiada dość wesoło głośny układ wydechowy c) "odpycha się" - 204km zapewniają dobrą, "sportową" dynamikę d) nie nazywa się GTI, nie aspiruje do klasy hot-hatcha e) mieści całkiem sporo, myślę że wystarczająco dla rodziny 2+1 a może i 2+2 f) jest do kupienia jako nowy egzemplarz w okolicy 120tys zł brutto po rabatach. g) jest Kią. Czy to wada? W świetle stereotypów których również doświadczyłem tak, ale polecam wybrać się na jazdę testową i prędko wspomniane stereotypy zmienić. Warto. Śmiało mogę powiedzieć że jest to pierwsza Kia której nie tylko się nie wstydzisz, ale możesz się nią do woli lansować. Szok, nie? 2019 welcome to.





Wracając do wątku lat 90-tych który poruszyłem na początku. W tym okresie powstało naprawdę multum świetnych samochodów dających radość z jazdy, będąc przy okazji dostępnym dla przeciętnego człowieka. Były tanie. Nie musiałeś mieć Ferrari żeby cieszyć się z dobrodziejstw tylnego napędu, nie musiałeś kupować Lamborghini żeby urozmaicić sobie podróż otwartym dachem. Powrotu do takiego stanu rzeczy upatruję w autach takich jak ProCeed. Aktualnie, Kia jest marką segmentu masowego. Nic przesadnego, łatwo znaleźć podobne auto kosztujące nierzadko i dwukrotnie więcej niż koreański odpowiednik. To świetnie.



Samochody takie jak ProCeed, Stinger czy I30N którym zachwycał się mój kolega z #RCOP pokazują że Koreę stać na wiele. Słyszeliście że nowa Elantra ma być bardziej 4-drzwiowym coupe niż klasycznym sedanem? Szczerze, czekam na pierwsze dwudrzwiowe coupe na bazie Ceeda, Golfa czy Octavii. Wraz z obecnością masy odmian wielu hot-hatchów, ciągłym rozwojem następnych generacji MX-5, pojawieniem się rozsądnie wycenionego Focusa RS czy Toyoty GT86 - dopatruję się powrotu do "tamtych" czasów. I dobrze, niech wrócą. Ja czekam zniecierpliwiony.

Za udostępnienie samochodu dziękuję: Kia Motors Polska Za fenomenalne zdjęcia i nieocenioną pomoc przy realizacji materiału dziękuję: www.juliaszymanczyk.pl Samochód pozostał czysty dzięki firmie: ADBL Polska

407 wyświetlenia

Jędrzej Soliński © 2018 

  • Biały Facebook Ikona
  • Biały Instagram Ikona